Jezioro Pukaki to chyba jedno z moich ulubionych jezior na południowej wyspie w Nowej Zelandii. Jest położone zaraz przy najwyższym szczycie Nowej Zelandii, góry Cook’a. Kolor wody jest niesamowity i ciężko przestać się nim zachwycać. Na prawdę orgazm dla oczu! Niebiesko-turkusowy kolor zawdzięcza woda wypływająca z roztapiających sie lodowców z gór Alp. Najbardziej podoba mi się to, że dojazd do jeziora jest za kilkoma wzniesieniami i widok wyłaniającego sie turkusowego jeziora jest ultra satysfakcjonujący. To jakby ukryty skarb. Jak ktoś lubi łowić ryby można tutaj wyciągnąć pstrąga tęczowego oraz łososia. Jezioro jest mega zimne ale w lecie jak ładna pogoda utrzymuje się przez dłuższy okres czasu można sie wykąpać (raczej bym powiedział schłodzić). W pozostałych okresach pewnie po kilku minutach można dostać hipotermię – w końcu woda wypływa z topiących się lodowców.

Niesamowity kolor.

Zaraz przy jeziorze jest parking, gdzie można zjeść świeżego łososia oraz porobić zdjecia. W tle, po drugiej stronie jeziora widać górę Cook’a.

Od parkingu do samej wioski Aoraki Mt. Cook jedzie się ok 45 minut cały czas wzdłuż jeziora Pukaki z takimi widokami:

Zdjecie powyżej robione z punktu widokowego Peter’s Lookout.

A to ja skaczę sobię ze szczęścia bo tam jest prze ślicznie!

Zdjęcie z kwitnącym łubinem wykonałem w listopadzie. Także po drodze do wioski Aoraki Mt. Cook.

Oraz trochę dalej za jeziorem w dolinie.

A to już góra Cooka (Mt.Cook). Zdjęcie zrobione w nocy podczas pełni księżyca, z punktu widokowego zaraz na samym końcu trasy Hooker Valley. Było mega jasno i mogłem uchwycić ładne cienie oraz gwiazdy ponad szczytami gór.