Na swiecie ogromne ilosci jedzenia sa marnotrawione. Ponizej kilka faktow:

  • Około 1/3 jedzenia wyprodukowanego na swiecie jest marnotrawioa.
  • Co roku kraje wysokorozwinięte wyrzucają taka sama ilość jedzenia (222 miliony ton) co produkcja zywnosci w rejonie Sahary w Afryce (230miliony ton).
  • W Australii zywnosc warta miedzy 8-10 miliardow dolarów jest marnotrawiona.
  • Co roku przeciętny Australijczyk odrzuca około 20% jedzenia, czyli co 5 reklamowke z zakupami co daje ponad 1000$ rocznie.
  • Około 50% produktów które laduja do kosza w Australii to swieza zywnosc i resztki z obiadow.

dane pochodzą z:

http://www.ozharvest.org/what-we-do/environment-facts/ oraz

http://www.lunchalot.com/foodwaste.php

Organizacja Open Table jest super inicjatywa, która ma na celu minimalizowanie efektu marnotrawienia jedzenia. Super ludzie, wolontariusze maja kontakty z roznymi sklepami, dostawcami, hurtowaniami z owocami, warzywami czy bankiem zywnosci i gotuja jedzenie które jest bliskie terminu przydatności. Glownie trafia do lokalnej spolecznosci, ludzi biednych ale także dla każdego zainteresowanego przechodnia, podróżujących czy znajomych. Można polaczyc przetwarzanie zywnosci oraz mile spotkania kolezenskie w jednym. Akurat moja kuzynka zna kilka osob, które biora czynny udział w tej organizacji wiec mogla mnie z nimi zapoznać i miałem przyjemność z nimi wspolpracowac.
Jak się podruzuje autostopem to jest super latwo poznac ludzi. Zawsze ktoś cie zaczepi po drodze, prowadzisz rozmowe w aucie, zdobywasz szybko znajomości i masz od razu znajomych w miejscu docelowym. Ja w Melbourne nie znalem nikogo oprócz mojego Wujka i Cioci. Przy organizacji takiego wydarzenia zawsze się poznaje mase osob, czasami przychodzą stali bywalce czasami podróżnicy jak ja a czasami znajomi znajomych. Latwo nawiazac kontakty, spedzic w inny sposób niż niedziele (tj kosciol, rosol, kotlet, familiada) i zdobywac nowe umiejetnosci kulinarne.
Co najbardziej mi się podoboalo ? Wydaje mi się ze atmosfera jak w MasterChef. Dostajemy produkty roznego rodzaju i w roznych ilościach i wtedy nastepuje burza mozgow: co możemy z tego zrobić ?a czas mamy limitowany. Prawie jak odcinek z „mystery box”. Ale kilka ludzi z pasja do gotowania zawsze cos wymyśli a czasami byłem zaskoczony co możemy zrobić z produktów które często w naszym domu dostja miano „ odpadki”. Z tego stworzyliśmy super sałatki, curry, placki, ciasta, itd. Niesamowite.
Dlatego jak ktoś będzie w Melbourne mocno zachęcam odwiedzić „Open Table” wziąć udział, ugotować, pomoc a jak nie to tylko przyjść i zjeść. A czasami nawet zrobiliśmy tyle jedzenia ze można było zabrać do domu i mieć na następne dni. Idealnie !

Wiecej na:

http://www.open-table.org/

Ponizej kilka fotek z naszych wydarzen:

Nasza ekipa w Collingwood.

DSC_3555 (2)

Zapiekane mlode warzywka.

DSC_2625

Super pyszne ciasto jablkowe z kruszonka.

DSC_2628

Lokalni sasiedzi.

DSC_3880

Nasza ekipa z Fritzroy

DSC_3883-2

Duuuuuzo darmowego chleba.

DSC_3885

Aloo gobi, ryz, salatka z czerwonej kapusty, ciasto jajeczne, soczewica, zapiekane ziemniaczki.

DSC_3890

Co prawda pisalem ze obiady sa za darmo ale jesli ktos ma poczucie ze chce nas wesprzec moze smialo to zrobic. Wszystkie dodatkowe pieniadze ida na przyprawy, oleje i inne produkty ktore nie dostajemy  za darmo.

DSC_3892

Pyszna warzywne placuszki z kalarepy, ziemniakow, marchewki i chilli. Cos podobnego jadlem w Iranie i sie nazywalo Kuku Sibzamini a tutaj nazywane Frittata.

DSC_3934

Na bogato w Brunswick.

DSC_3738

Cwiartki z ziemniaczkow, swieza salatka z pomidorkami, salatka z pomarancza i selera, salatka z kukskusu, zielona salatka na goraco.

DSC_3739

Kolacja w Brunswick.

DSC_3744