Ostatnio w Nowej Zelandii byl dlugi weekend i prognoza pogody byla super wiec postanowilem pojechac do Akaroa. Male miasteczko polozone ok 1,5h jazdy od Christchurch. Na mapie wyglada ze jest usytuowane w zatoce i otoczone gorami ale tak na prawde to byl wulkan… Ale to bylo miliony lat temu, pozniej zostal zalany przez wode polodowcowa i tak poprzez miliony lat erozji uksztaltowal sie na piekny polwysep. Miasto zostalo zalozone przez Francuzow ok 1840roku. Pomimo, ze Nowa Zelandia w podobnym czasie zostala kolonia Angielska to miasteczko dalej pozostalo w rekach francuzkich imigrantow. Do teraz powiewaja tutaj francuzkie flagi, nazwy ulic i architektura. Wyglada na bardzo przytulne miasteczko.

DSC_5749

Dzisiaj jest celem wielu turystow bo pomimo malych rozmiarow mozna tutaj na prawde spedzic wiele dni i skorzystac z wielu atrakcji. Glownie ogladanie pingwinow, plywanie z delfinami, zeglowanie, chodzenie po gorach, rowery, mnostwo restauracji i malych knajpek. A takze jest to miejsce gdzie na weekend wyskakuja tutaj bogatsi ludzie z Christchurch. Maja tutaj swoje domki na weekend, jachty, zaglowki i skutery wodne. Jak jest ladna pogoda to ulice sa zatloczone nowymi drogimi lub starymi drogimi odrestaurowanymi samochodami albo tanimi starymi Toytotami Lucida od backpackerow 😀

DSC_5761

DSC_5769

Ja dojechalem tutaj w sobote wieczorem. Od razu poszedlem do informacji turystycznej. Otwarta jest 7 dni w tygodniu ale tez zalezy od sezonu. W sezonie od 9 do 5 albo i dluzej poza sezonem krocej. Pani i Pan sa pomocni, maja duzo informacji, swietnie doradza, spokojni i cierpliwi. Kiwusi, super !  Dostalem za darmo mapke miasta oraz calego polwyspu. Super jest to ze w samym centrum miasta mozna zaparkowac auto za darmo i mozna tam tez spac. Dlatego nie musialem sie stresowac gdzie zaparkowac auto na noc zeby spac za darmo a nie dostac mandatu. W miescie jest kilka publicznych toalet wiec spokojnie mozna zalatwic swoje potrzeby, umyc zeby czy uzupelnic wode. Publiczne toalety w Nowej Zelandii to jest mistrzostwo. Gdziekolwiek sie nie ruszysz sa one wszedzie. W kazdym miescie/miasteczku/miejscu gdzie sa tyrysci. Zawsze sa czyste i zadbane i zawsze jest papier toaletowy ! Nawet w tych ktore wygladaja troche kiepsko i staro. Niestety publicznego prysznica w miescie nie ma ale mozna za 5$ sie wykapac w jednym z hostelu.

Wieczorem pospacerowalem po miescie ? Mozna przejsc z jednego konca na drugi w 20minut… To jest jedna z bardziej popularnych atrakcji do fotografowania w Akaroa. Molo z domkiem na koncu.

DSC_5776

W miescie jest takze latarnia morska, ktora zostala przeniesiona z koncowki polwyspu. Teraz pelni jako atrakcja turystyczna. A to podswietlona latarnia morska, ktora nie swieci 😀

DSC_5843

Nastepnego dnia poszedlem chodzic po gorach. Rano, przed informacja turystyczna i mapka ze sciezkami po gorach spotkalem mloda parke z Niemiec i poszlismy razem. Rano zapowiadalo sie ze bedzie pieknie ale po polgodzinnym spacerze wyszly chmury, zaczelo wiac i bylo ultra zimno. Na dole zaczalem w podkoszulku a skonczylem w kortce i czapce. Sciezka jest przyjemna i ciezko sie zgubic. Mylaca moga byc bramki, ktore odgradzaja stada owiec. Czasami wydaje sie ze wchodzisz na kogos posesje bo bramka jest zamknieta ale trzeba sobie otworzyc i isc dalej. Pewnie to jest kogos ziemia ale wiekszosc sciezek gorskich wioda przez polany z owcami lub krowami. I sa to tak zwane spacery wokol farm. Na gorze jak wspomnialem byla kiepska pogoda i smiesznie bylo sluchac ze dziewczyna narzekala na chlopaka – po co wybral ta sciezke, trzeba bylo isc krotsza, teraz musi marznac itd itp… Nie powiedzialem im ze troche rozumiem Niemiecki 😛 Na szczescie jak przeszlismy caly szczyt zaczelo sie robic ladnie i moglem porobic troche zdjec. Parka poszla do domu a ja poszedlem jeszcze na inna sciezke. Widoki byly prze piekne !

DSC_5863

DSC_5856

Dla leniwych – w to miejsce mozna dojechac autem! Wystarczy pojechac autem caly czas prosto w gore od informacji turystycznej. Na szlak trzeba skrecic w prawo a jak sie pojedzie autem to mozna wyjechac na sam szczyt i taki jest widoczek z jednej strony gory:

DSC_5930

DSC_5922

A taki z drugiej:

DSC_5934

DSC_5931

Niestety do konca polwyspu nie da sie dojsc bo plaze sa prywatne i naleza do farmerow. Mozna wykupic przepustke, chyba kosztuje ok 40$ i podobno w jednej z zatoczce mozna zobaczyc pingwiny.

Tu jeszcze jak schodzilem w dol.

DSC_5960

Podrozowanie niskim budzetem 😀  Ryz i tunczyk z domu. Robi robote !

DSC_5973

Nastepnego dnia wstalem o 530 rano zeby zobaczyc wschod slonca, tez nie mialem szczescia. W gorach byly chmury, nad morzem niebo bylo bezchmurne, wiec nie bylo ladnego czerwonego nieba i nie moglem zrobic zadnego zdjecia. Bylem za to  zmeczony, niewyspany i rozczarowany… Pozniej zrobilo sie ladnie wiec zjechalem w jedna z uliczek i bylo prze pieknie. Wokol byly tylko farmy z owcami, piekne widoki i swietne swiatlo zeby uchwycic jak tam jest ladnie.

DSC_6023

DSC_6036

DSC_6043

DSC_6045

DSC_6052

DSC_6074

DSC_6096

Jedna z uliczek (Lighthouse road), ktora jest ultra stroma, prowadzi do pierwotnego miejsca gdzie znajdowala sie latarnia morska. Tutaj polecam sie nauczyc jak hamowac silnikiem bo inaczej to mozna stopic hamulce… Dojedziemy, gidze widac koncowke polwyspu, piekne klify i wejscie do zatoki. A przed nami niesamowity kolor wody i poludniowy Pacyfik.
Do Christchurch mozna dojechac 2 drogami – jedna glowna albo przez Summit Road, ktora prowadzi przez wiercholek pasma gorskiego i mozna zjechac do 2 zatok. Pomimo ze dystans nie jest duzy to droga jest kreta i albo sie jedzie po gore albo mocno w dol i troche schodzi… Pewnie bylaby to dobra trasa do rajdu samochodowego.

DSC_6152

DSC_6164

I tak zlecialy mi 3 dni w Akaroa i okolicach. Kto mieszka w Christchurch to mysle, ze musi sie tam wybrac, jest blisko, pieknie i mozna na pewno spedzic tam wiecej czasu zeby eksplorowac caly polwysep.

DSC_6183

DSC_6191

DSC_6199

Przemek