Bez Ceregieli

Podroze sa genialne!

Zycie w Nowej Zelandii po pierwszym miesiacu

To już mój pierwszy miesiąc w Nowej Zelandii. Może ktoś z Was się zastanawial jak wygląda tutaj zycie, co ma kraj do zaoferowania i jacy sa ludzie, jakie sa ceny itd. Oto moje pierwsze wrazenia.

1)Ludzie

Ludzie sa prze mili! Nowo Zelandczycy sa super gościnni i super pomocni. To moje pierwsze wrazenie i mam nadzieje ze tak pozostanie przez caly okres mojego pobytu. Każdy się uśmiecha, każdy zagadauje, odpowiada mile w sklepie, w okienku na poczcie, w urzędzie czy mowi czesc na ulicy nawet jak się nie znacie… Kilka przykladow pomocności, zaangażowania i goscinnosci.

Zaczalem tutaj karate to Sensei z którm utrzymywalem kontakt mailowy zaoferowal mi do pożyczenia kimno, pas. Jestem zwolniony z oplat bo jestem gościem i powiedział ze jakbym COKOLWIEK potrzebowal to znajomi z karate mi na pewno pomoga. Po pierwszym treningu poszliśmy w kilka osob na piwko. Dostalem darmowa kolejke a jak chciałem się zrewanzowac to dostalem stanowcze NIE bo jestem przecież gościem ! Zostalem także zaproszony na kolacje i dostalem informacje od znajomego ze jak pojade do innej miejscowości to jego rodzina może mi tam pomoc… Super !

Kolejny przykład pomocności. Szukalem mieszkania i pojechałem do jednej z dzielnic zobaczyć pokoj, akurat padal deszcz. Pogadalem z managerem i powiedziałem ze jade zobaczyć jeszcze inny pokoj na 2 strone miasta to sam mi zaproponowal ze może mi wziąć rower do bagażnika i mnie podrzucic to nie zmokne i będę szybciej…

Gdziekolwiek się nie rusze to ludzie maja problem z wymówieniem mojego imienia zwłaszcza pierwszej sylaby „Prze”. Wiekszosc osob pyta skad jestem, chce się nauczyć wymawiać moje imie poprawnie, pyta o Polske, moje podroze itp. Tak po prostu mila rozmowa. I to w większości miejscach, na poczcie, w banku czy w agencji pracy.

2)Krajobraz

Na razie ciężko powiedzieć jak wygląda cala Nowa Zelandia. Pomimo ze kraj jest ok 10% mniejszy niż Polska to odleglosc miedzy polnocnym a południowym przyladkiem to ponad 2 tys km, także jest dużo do przjechania. Jak na razie to widziałem morze i góry. I to wszystko mega blisko. Z mojej dzielnicy na wybrzeże jest 15 km, do pasma gor ok 90km, a na zachodnie wybrzeże 220km. Czekam na dobra pogode i będę zwiedzac.

3)Ceny

Wg mnie Nowa Zelandia jest drozsza niż Australia – czytaj mega drogo ! Duzo produktów jest importowanych przez co cena rosnie.

Owoce, warzywa, mieso, alkohol, nabial jest na pewno droższy niż w Australii. A oto kilka przykładowych cen: 1l paliwa 2$, 1kg piersi z kurczaka 15$, 1kg wołowiny 15-22$, 1kg jabłek 3$, 1kg pomidorow 10$ !!!, 1kg najtańszego zoltego sera 7$, najtańszy chleb 90c, 2l mleka 3$, 500g masla 3,7$, butelka wina od 7$, papierosy 22$ !!!, 12 malych piw 330ml 16$.

Drogo ? Tak i nie. Drogo dla przyjezdnych, dla lokalsow, przy obecnych zarobkach mysle ze jest ok.

Najtanszy supermarket to Pak’n’Save.

4) Zarobki, praca.

Praca na budowie 16-18$ na godzine, w restauracji 14-16$, kwalifiowany stolarz 24$, praca przy zbiorach często minimalna placa ok 14$, w sklepie 15-18$, praca biurowa od 18$. To podaje raczej minmalne wartości dla latwodostepnych prac, bez większych umiejetnosci czy wyksztalcenia. Inne prace ? Nie wiem… na razie zalapalem się na budowę. Tutaj dużo wymaga się dokumentów od wszystkiego… nawet jakbym chciał uzywac pile katowa to musze mieć zezwolenie… Można zarabiać po 100tys $ na rok ale trzeba mieć doświadczenie, umiejetnosci, papiery itp. Praca jest i mysle ze latwo znaleźć. Ja znalazlem do tygodnia czasu. W poniedziałek poszedlem po agencjach w miescie oddzwonili po kilku dniach, poszedłem donieść dokumenty i na następny tydzień już poszedłem do pracy. Mysle ze przy takich zarobkach ciężko narzekac na koszty zycia które wymieniłem powyżej.

5)Zakwaterowanie

Ja mieszkam w dość drogiej dzielnicy tutaj pojedynczy pokoj kosztuje ok140-180$ na tydzień i czasami w cenie wliczone sa media czasami trzeba dodac ok 10-20$ na tydzień za wode,prad, interent itd. W innych dzielnicach mysle ze można znalesc cos od ok 110$ na tydzień.

W hostelu pokoj z 8 lozkami od 30$ za noc, pokoj w hotelu 60-80$ i w gore.

To sa ceny z Christchurch.

6)Kupowanie auta.

Ostatnio się chwaliłem ze kupiłem auto. Jak to wygalda ? Super prosto ! Idziesz na poczte ze sprzedającym i uzupelnia się 2 papierki. W jednym sprzedajacy uzupelnia karte ze sprzedal auto i odsyla na adres urzędu a kupujący wypelnia inny formularz z danymi auta, swoimi i tez odsyla do urzędu. Calosc zajmuje 5 min i kosztuje 9$. Kupujacy dostaje kwitek ze posiada auto i do tygodnia czasu dostaje list potwierdzajacy przerejstrowanie auta. Koniec. Proste, wygodne i bezproblemowe. Dlaczego nie może być tak w Polsce ?

7) Poczta

Poczta to miejsce gdzie zalatwia się wszystko. Oczywiście wysylki, paczki itp. ale tez kupowanie auta, placenie za opłaty skarbowe, opłaty za rejstracje auta, wyrabianie numeru skarbowego itd. Panie sa usmiechniete, pomocne i wszystko wytlumacza, pomoga wypisac itd. Az milo !

8)Bezpieczenstwo

Jak na razie nie slyszalem o zadnych przestępstwach pobiciach czy podobnych. W okolicy gdzie mieszkam podobno jest dużo kradzieży bo studenci maja super laptopy w domach itd. wiec to kusi złodziei. Sa podobno dzielnice gdzie jest trochę niemilo ale nie slyszalem nic poważnego. W Melbourne jak mieszkałem to codziennie gdzies kogos zabito, jakies napaści czy cos. Tutaj spokojnie. Byłem w weekend w klubie i ludzie byli mili, nie widziałem zadnych bujek czy wyzywanek.

A tak pozatym to jest czysto. Swieze powietrze, piękne zachody i wschody slonca. Duza wilgoc wszędzie. Jak się nie da recznika na kaloryfer to po kilku dniach czujesz się jakbys się wycieral w szmate do podłogi. Drogi dla aut kiepskie ale dużo sciezek rowerowych. Nie ma dużych korkow, auta i sa te stare z lat 90 i najnowsze importowane z Europy. Najwiecej aut z Japonii. Z racji ze dużo produktów jest importowanych to czasami trzeba pochodzić po sklepach żeby dostać co się chce, zwłaszcza produkty spożywcze jak np. swieze chilli czy trawe cytrynowa. Te można dostać w specjalnych sklepach z azjatyckim jedzeniem. W Christchurch mieszka dużo białych, można spotkać Maorysow czy azjatow ale dość mało. Podobno w Auckland jest o wiele bardziej multikulturowo. Tyle co mogę powiedzieć po moim miesięcznym pobycie w 1 miescie. Co dalej ? Będę was informowal. Milego weekendu !

3 Comments

  1. Dzięki za opis i czekam na więcej. Z żoną mamy taki plan aby także wyjechać do Nowej Zelandii, zwłaszcza że teraz ma rządzić w Polsce PIS, no i te niskie zarobki!

  2. Cześć.
    A my wyjeżdżamy właśnie do NZ całą rodziną (2+2). I centralnie do CHC. Mam nadzieję, że będzie tak fajnie jak opisujesz 🙂

    • Przemek

      Grudzień 10, 2015 at 1:18 am

      Mam nadzieje ! Jak chcecie sie spotkac na kawe to nie ma problemu 🙂 0224524288 moj nr tel w NZ albo Whatsapp.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Bez Ceregieli

Theme by Anders NorenUp ↑